>

Zabawa słówkami

Poznać język Polski

Wrz 10

Są czasami takie rzeczy, o których mówimy, że jest to tajemnica poliszynela. Tajemnica poliszynela to cos takiego, o czym wiedzą wszyscy, ale nikt o tym głośno i oficjalnie nie mówi. Cos na zasadzie – wiemy, o co chodzi i o co biega, ale mówić o tym nie będziemy, bo po co, skoro inni również o tym wiedzą. Dla przykładu dyrektor pewnego znanego przedsiębiorstwa miał romans ze swoją asystentką. Taki stan rzeczy trwał już od dłuższego czasu, bo parę lat i każdy w biurze wiedział doskonale, o co chodzi, chociaż ani dyrektor, ani jego asystentka nie obnosili się z tym. Czy ich małżonkowie o tym wiedzieli, nie wiadomo, całkiem prawdopodobne, ze tak, albowiem ich romans był tajemnicą poliszynela. A wiadomo, że zawsze znajdzie się ktoś bardzo uprzejmy, który szepnie słówko odpowiednim osobom. W firmie zastanawiano się, kto obejmie intratny wakat zastępcy prezesa. Stanowisko nie było obsadzone już od dwóch miesięcy, ale i tak wszyscy dobrze wiedzieli, kto je obejmie, było to tajemnicą poliszynela. W dobrym tonie jest zachowywanie tylko i wyłącznie do swojej informacji pewnych rzeczy, o których rozmawia się w pracy. Pewne sprawy powinny pozostać w firmie i najlepiej będzie z nikim o nich nie rozmawiać. Opowiadanie o nich innym ludziom może mieć bowiem różne przykre następstwa. Nie jest przecież wskazane, ażeby o pewnych sprawach dowiedziały się osoby pracujące dla konkurencyjnych firm. Zwykle funkcjonuje to na zasadzie dżentelmeńskiej umowy, aczkolwiek niektórzy pracodawcy w podpisywanych z pracownikami umowach wprowadzają zapis o tak zwanym zakazie konkurencji – dotyczy on także wynoszenia z pracy służbowych tajemnic. Dla przykładu pewna znajoma pracowała swego czasu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Z czystej ciekawości została zapytana o to, co tam robi – przecież na co dzień nie mamy do czynienia z ludźmi pracującymi w takich resortach. Koleżanka odpowiedziała jednak, że nie może powiedzieć, czym się tam zajmuje, albowiem jest ona zobowiązana do zachowania tajemnicy służbowej. Niektórym czasami się zdarza mieć tak zwanego tajemniczego wielbiciela. Może to być całkiem miłe i przyjemne doświadczenie, aczkolwiek żeby takim właśnie było, musi spełniać jeden podstawowy warunek, a mianowicie taki, że ma się mieścić w pewnych granicach. Chodzi tutaj o granice zwykłej, ludzkiej przyzwoitości. To niezwykle delikatna materia i granica pomiędzy tajemniczym wielbicielem a zwykłym fanatykiem jest bardzo cienka, niewiele brakuje od przejścia z jednego stanu w drugi. Tajemniczy wielbiciel może na wieki pozostać tylko tajemniczym wielbicielem, ponieważ nigdy się w żaden sposób nie ujawni. Będzie do swego obiektu wzdychał potajemnie i nie odważy się nawet na wysłanie kwiatów, anonimowo oczywiście. Niektórzy tajemniczy wielbiciele są nieco odważniejsi i wysyłają kwiaty kobietom będącym obiektami ich westchnień – w znakomitej większości przypadków to mężczyzna jest tym tajemniczym wielbicielem, zaś kobieta uwielbianym przez niego obiektem. Taki wielbiciel powinien być taktowny. Wiedza tajemna jest czymś, co nie wszystkim żyjącym na świecie ludziom jest dane. Dostęp do niej mają jedynie nieliczni. Wiedza tajemna zawsze i nieodmiennie kojarzy nam się z czymś magicznym, zawsze ma dla nas ścisły związek z czarami. I jest to oczywiście jak najbardziej słuszne rozumowanie. Człowiek posiadający wiedzę tajemną nazywany jest albo magiem, albo czarodziejem. Posiada on niezwykłą moc, ażeby siłą własnej woli wpływać zarówno na przyrodnicze zjawiska, jak też i na innych ludzi. Zna przeznaczone do tego celu odpowiednie zaklęcia. Wiedza tajemna jest zatem wiedzą magiczna. Ktoś taki musi naprawdę znakomicie znać się na pewnych zjawiskach, które zachodzą w naturze, albowiem niezbędne jest tu znanie cyklu Księżyca czy też Słońca. Wiedza tajemna pozwala posiadającemu ją człowiekowi na dokonywanie rzeczy uchodzących za niezwykłe i niesamowite. Dla kogoś takiego nie istnieją rzeczy, których nie da się zrobić oraz sprawy, których nie da się załatwić. Dzięki tajemnej wiedzy jest to możliwe. Wtajemniczyć w coś kogoś to zwierzyć mu się z czegoś. To opowiedzieć mu o czymś, o czym wiemy albo tylko wyłącznie my, albo wie jeszcze tylko kilka osób. Wtajemniczamy w pewne nasze plany tylko tych ludzi, którym ufamy i których zaufania sami jesteśmy pewni. Wiemy, że są ono godni tego, by poznać pewne sekrety. Wiemy również i to, że nas nie zawiodą i że ich pomoc w pewnych kwestiach bardzo nam się może przydać, bo świetnie znają się na czymś, o czym my akurat posiadamy dosyć blade pojęcie. Dla przykładu grupa pracowników postanowiła sprawy firmy wziąć we własne ręce. Byli to ludzie sprawujący kierownicze stanowiska i stojący wysoko w hierarchii przedsiębiorstwa. Uważali, że jest ono źle zarządzane, dlatego właśnie zdecydowali, że przejmą w firmie władzę. Było ich jednak za mało, aby tego dokonać. Okazało się koniecznością wtajemniczenie w owe plany jeszcze dwóch osób, bez wsparcia i głosów których na pewno by się to nie udało, a oni naprawdę nadawali się do tego. Byli ludźmi na swoim miejscu.

10 września 2019 | Kategoria: Mowa powszechna
Tagi: